exe i umieścił w nim wszystkie pliki
*.exe, następnie w katalogu dll wszystkie pliki
*.dll i tak dalej. Jeżeli uważacie, że to zabawne, przygotujcie
się na szok! Tak bowiem mniej więcej zorganizowane jest drzewo
katalogów Linuxa (i każdego innego Unixa).
Dawno, dawno temu, w okolicach drugiej połowy lat osiemdziesiątych XX
wieku, w domach naszych pradziadków królowały komputery ośmiobitowe.
Nieliczni szczęśliwcy dysponowali porażającym swymi osiągami sprzętem klasy
XT czy AT. Ówczesne komputery z rzadka wyposażane były w twarde dyski, w
większości przodkom naszym wystarczyć musiały dyskietki sto kilkadziesiąt KB
(Amstrad) czy całe 360 KB (PC XT). Taka dyskietka mieściła z reguły jeden
tylko program, np. edytor tekstu i zawierała nieco pustego miejsca na pliki
własne użytkownika. Potem, w momencie upowszechnienia twardych dysków i
,,wynalezieniu'' katalogów dyskowych, przeniesiono stare nawyki do nowych
warunków. I tak w złotej erze dosa 5.0 dalej każdy program mieszkał sobie
spokojnie w swoim podkatalogu dysku C: razem z plikami przezeń
tworzonymi. I ten schemat przetrwał praktycznie do dnia dzisiejszego, z
niewielkimi modyfikacjami jakimi jest wydzielenie katalogu Moje
Dokumenty na pliki użytkownika.
Mniej więcej w tym samym czasie, w jakim zaczyna się poprzedni paragraf, ,,elita'' skomputeryzowanej części społeczeństwa, w większości składająca się z pracowników naukowych uniwersytetów na wydziałach nauk ścisłych, otoczona nimbem tajemnicy, pracuje na tekstowych terminalach podpiętych do ,,dużego'' komputera. Korzystają z jednej z odmian systemu UNIX. UNIX umożliwia pracę wielu użytkownikom na raz w taki sposób, aby nie wchodzili sobie nawzajem w paradę. Jak zaprojektowano system plików do tych potrzeb? Trzymanie plików danych w katalogu aplikacji oczywiście nie wchodziło w rachubę ze względu na konieczność rozdzielenia danych użytkowników.
UNIX posiada tylko jedno drzewo katalogowe i tylko jeden katalog główny
oznaczany znakiem /. Nie stosuje się literowych oznaczeń dysków
jak w komputerach PC; zadaniem systemu jest ukrycie przed użytkownikami
fizycznego rozmieszczenia katalogów na partycjach czy dyskach. O tym, gdzie
w drzewie katalogowym będzie podpięta dana partycja decyduje administrator
systemu, użytkownicy nie muszą się tym zajmować. Cały system plików UNIXa
jest zaprojektowany w celu maksymalnego uproszczenia życia użytkownikom (co
niestety oznacza czasem utrudnienie życia administratorowi). Za chwilę
zobaczymy, dlaczego.
Jak już napisałem, główny katalog w UNIXie (root directory)
oznacza się symbolem /. W początkowych latach istnienia UNIXa
drzewo podkatalogów / miało stosunkowo prostą strukturę:
/bin W tym katalogu umieszczane były wszystkie pliki
wykonywalne, tj. zawierające kod programu. UNIX dostając zlecenie
wykonania programu (np. w postaci wpisania jego nazwy, czyli nazwy
zawierającego kod pliku w linii komend) przeszukuje katalogi wymienione w
zmiennej środowiskowej $PATH. Jeżeli umieszczono tam katalog
/bin, zawarte w nim programy można było uruchamiać po prostu
wpisując ich nazwę, niezależnie od katalogu w którym użytkownik się
znajdował. Zmienna %PATH% istnieje również w Dosie i Windows,
ale tam jej znaczenie jest mniejsze, jako że programy są porozrzucane po
różnych katalogach.
/etc Katalog ten zawiera wszystkie pliki konfiguracyjne
programów. Mam nadzieję, że zaczynacie rozumieć, iż w tym szaleństwie jest
metoda i dlaczego na początku przytoczyłem rzeczoną anegdotkę. Tak więc
pliki wykonywalne mamy w katalogu /bin, a ich konfigurację w
/etc. Co dalej?
/lib Tutaj umieszczono biblioteki dzielone
*.so. Zawierają one kod rozmaitych funkcji współdzielony
przez różne programy. W systemach pecetowych ich odpowiednikami są pliki
*.dll.
/var Ideą tego katalogu jest umieszczanie w nim często
zmieniających się plików. Są to np. dane robocze programów generowane w
trakcie ich pracy, logi systemowe (zapis przebiegu pracy systemu
ułatwiający administratorowi wyszukiwanie wszystkich nieprawidłowości),
poczta użytkowników itp.
/dev Ten katalog zawiera mnóstwo specjalnych plików
(pliki specjalne to jeden z typów plików dostępnych w UNIXie. O rozmaitych
typach plików będzie mowa dalej). Reprezentują one urządzenia dostępne w
systemie. Np. aby uzyskać dostęp do dyskietki (nie do plików na niej
zawartych, ale do ,,surowych'' danych bajt po bajcie, sektor po sektorze)
należy użyć urządzenia (pliku) /dev/fd0 dla pierwszej
lub /dev/fd1 dla drugiej stacji. Urządzeń tych jest ogromna
ilość (w moim systemie 5391) i nie wszystkie są wykorzystane.
/tmp Jest to katalog na pliki tymczasowe. W niektórych
implementacjach UNIXa (nie w Linuksie) czyszczony przy starcie systemu.
/u później przemianowany na /usr jest (a
raczej był) miejscem na pliki użytkowników. Zwykle zawierał podkatalogi
nazwane tak samo jak login użytkownika, tzn użytkownik jasiu
trzymał swoje pliki w katalogu /usr/jasiu./bin, /lib, /etc, natomiast pozostałe
przeniesiono do odpowiednich podkatalogów katalogu /usr
(/usr/bin, /usr/lib itd.).
Również maszyny ,,nieusieciowione'' skorzystały na tym o tyle, że programy
mogły zostać rozbite na dwie partycje czy zgoła dwa różne dyski (katalog
/ na dysku startowym, a /usr na jakimś innym)
co w przypadku awarii jednego z nich pozwalało zminimalizować straty.
Katalogi użytkowników przeniesiono do /home, gdzie pozostały do
dziś.
Co jednak, jeżeli chcemy zainstalować jakiś program tylko na jednej
maszynie, katalog /usr jest współdzielony, a w katalogu
/ nie ma miejsca (zwykle partycje / są bardzo małe)?
Zdecydowano się zatem wydzielić jeszcze jedno (to już ostatnie, obiecuję)
poddrzewo, tym razem /usr/local. Zatem mamy katalogi
/usr/local/bin, /usr/local/lib itd.
Linux zawiera jeszcze kilka katalogów o specjalnym przeznaczeniu. Krótko:
/boot Zawiera jądro systemu
/mnt W podkatalogach /mnt ,,montuje'' się
tymczasowe systemy plików np. z dyskietki, CD-ROMu. Każdy nośnik, aby mogł
być udostępniony, musi zostać podczepiony gdzieś w drzewie katalogów. Służy
do tego polecenie mount. Do zamountowanej
dyskietki odwołujemy się poprzez np. katalog /mnt/floppy.
/opt Katalog na duże pakiety oprogramowania umieszczane
wzorem DOSa we własnych katalogach. Przeważnie pusty, bo nikt nie lubi DOSa
:-)
/proc Zawiera pliki niosące sporo informacji o
,,bebechach'' systemu. Poniżej dla przykładu wydruk z pliku
/proc/cpuinfo:
processor : 0 vendor_id : GenuineIntel cpu family : 5 model : 2 model name : Pentium 75 - 200 stepping : 12 cpu MHz : 132.956482 fdiv_bug : no hlt_bug : no sep_bug : no f00f_bug : yes coma_bug : no fpu : yes fpu_exception : yes cpuid level : 1 wp : yes flags : fpu vme de pse tsc msr mce cx8 bogomips : 265.42Przy okazji wiecie już, na czym pracuję :-)
/root Katalog domowy superużytkownika (roota). On
Może Wszystko. On Jest Twoim Adminem.
/sbin, /usr/sbin
Programy do administracji systemem.
/usr/share, /usr/local/share Pliki z danymi programów.
Większe programy nie składają się wyłącznie z jednego pliku, wymagają do
pracy dodatkowych plików z danymi. Tu jest ich miejsce.
/usr/man, /usr/local/man, /usr/info, /usr/local/info Pomoc
on-line. Jeżeli nie wiesz do czego służy np. komenda ed, napisz
man ed. Jeżeli pragniesz zapoznać się z bardziej szczegółową
hipertekstową pomocą do tego programu, napisz info ed.
/usr/include, /usr/local/include Pliki nagłówkowe dla
kompilatora C, dotyczą odpowiednio bibliotek w /usr/lib i
/usr/local/lib.
/usr/games :-)
/usr/X11R6 X Window System (patrz pierwszy artykuł)
/usr/doc Dokumentacja programów w postaci plików tekstowych
(readme.txt i takie).
/usr/src Źródłowe wersje programów. Tu zwykle leżą źródła
jądra Linuxa.
/usr/bin,
/usr/lib, /usr/share, /usr/etc i paru jeszcze miejscach. Na szczęście
dystrybucje Linuxa dysponują wydajnymi metodami zarządzania pakietami, w tym
instalowania/odinstalowywania. Co jednak jeżeli chcemy zainstalować nie
program dostępny w formie pakietu, a własnoręcznie skompilowaną aplikację? I
tutaj napotykamy kolejną zmianę przeznaczenia katalogów systemu. Otóż
pakiety zwykle instaluje się w /usr i podkatalogach, a
samodzielnie instalowane programy w /usr/local. Dzięki temu
/usr/local zawiera mało plików i łatwiej jest wybrać te właściwe
przy ręcznym usuwaniu aplikacji.
ls -l. Wyjaśnię teraz działanie praw
dostępu na przykładzie:
[mac@mac mac]$ ls -l *.pdf -rw-rw-r-- 1 mac mac 123677 sie 19 23:28 southpark.pdf [mac@mac mac]$Widzimy tu znak zachęty systemu, po którym wpisałem polecenie
ls -l
*.pdf. W odpowiedzi uzyskałem listę plików *.pdf z
mojego katalogu domowego. Kolejne kolumny wydruku oznaczają: prawa dostępu
zakodowane w specjalnej notacji opisanej poniżej, liczbę tzw. twardych
dowiązań do pliku, właściciela pliku, grupę, rozmiar, datę modyfikacji pliku
i jego nazwę. Jak zatem odczytać tajemniczy ciąg -rw-rw-r--?
Pierwszy znak (-) oznacza typ pliku. Minus to zwyczajny plik.
Inne znaki wyjaśnione są w następnej sekcji, np. d oznacza
katalog. Kolejne 9 znaków brane trójkami oznacza kolejno prawa dostępu
dla właściciela pliku, grupy i innych użytkowników. Literka r
oznacza prawo odczytu (Read), w - zapisu (Write), a
x umieszczana w trzecim polu - wykonania zawartego w pliku
programu (eXecute). Zatem plik southpark.pdf mogę przeczytać i
zapisać ja i członkowie grupy mac (czyli też tylko ja). Inni
użytkownicy mogą ten plik jedynie przeczytać. Ponieważ southpark.pdf
nie jest programem, nikt nie ma prawa go wykonać.
Prawa dostępu może zmienić jedynie właściciel pliku lub root (który i tak
wszystko może).
/dev nie zajmują
przestrzeni dyskowej poza oczywiście przestrzenią i-nodów. Odnajdywanie
plików po numerach i-węzłów byłoby co najmniej żmudne, dlatego utworzono
dodatkowe struktury zwane katalogami (chodzi tu o zwyczajne katalogi dyskowe
czasem niepoprawnie :-) zwane folderami). Katalog jest plikiem specjalnego typu,
w którym umieszczono listę nazw plików wraz z numerami i-węzłów. Do jednego
i-węzła mogą istnieć odwołania z różnych katalogów, dlatego zapisuje się w
nim informację o liczbie takich dowiązań. Gdy liczba ta osiągnie zero, plik
można bezpiecznie skasować. Oznacza to, że jeden plik może mieć
kilka nazw w jednym lub w wielu katalogach. Jest to istotna różnica pomiędzy
systemami plików klasy UNIX a PC.
Informację o liczbie dowiązań pokazuje polecenie
ls -l w drugiej kolumnie.
Pora zatem na opis rozmaitych typów plików spotykanych w Linuksie. Będę
go ilustrował przykładowymi wydrukami z polecenia ls -l. Jak
pamiętamy, typ pliku kodowany jest w pierwszej literce.
-rw-rw-r-- 1 mac mac 123677 sie 19 23:28
southpark.pdf. Zwykły plik. Opisany powyżej.
drwxr-xr-x 5 mac mac 1024 paź 16 1999
GNUstep. Katalog. Prawa dostępu oznaczają tu: r - prawo
odczytu, czyli wylistowania zawartości katalogu, w - prawo
zapisu, czyli tworzenia plików w katalogu (także podkatalogów),
x - prawo wejścia do katalogu.
brw-rw---- 1 mac floppy 2, 0 maj 5 1998
/dev/fd0. Urządzenie blokowe, w tym wypadku stacja dyskietek. Prawa
dostępu standardowe. Jak widać ja oraz członkowie grupy floppy mają prawo
pisać na dyskietce, inni nie mogą jej nawet przeczytać. Zamiast rozmiaru
pliku wypisane są dwa numery urządzenia - główny (w tym wypadku 2) oznacza
typ urządzenia (jak się łatwo domyślić 2 to napęd dyskietek), a drugi (0)
oznacza, które urządzenie nas interesuje (pierwsza stacja). To właśnie te
numery, a nie nazwa pliku, decydują do jakiego urządzenia dany plik
specjalny się odnosi.
crw------- 1 mac tty 4, 64 sie 28 21:03
/dev/ttyS0. Urządzenie znakowe. W tym wypadku pierwszy port szeregowy
(w Dosie zwykle określany jako COM1). Urządzenia znakowe
odczytuje się sekwencyjnie, bajt po bajcie, w odróżnieniu od blokowych,
które dysponują swobodnym dostępem i czyta się je blokami danych (np.
sektorami w przypadku dysków).
lrwxrwxrwx 1 root root 28 sie 18 20:20 X ->
../../usr/X11R6/bin/XF86_S3V. Dowiązanie symboliczne. Ten plik po
prostu wskazuje na inny (ls nawet pokazuje na jaki). Czytanie
tego pliku (/etc/X11/X) spowoduje przeczytanie
/usr/X11R6/bin/XF86_S3V. Prawa dostępu pobierane są z pliku
docelowego, stąd w symlinku (to popularna nazwa dowiązania symbolicznego) są
wszystkie ustawione. Idea jest taka, że w tym przypadku aby uruchomić X
Window System wystarczy wydać polecenie /etc/X11/X, co
spowoduje uruchomienie X przeznaczonych dla danej karty graficznej
(S3 Virge). Po zmianie karty graficznej wystarczy podmienić symlink.
srwxrwxrwx 1 root root 0 sie 28 18:23
gpmctl UNIX socket oraz
prw-r--r-- 1 root root 0 lis 27 1999
gpmdata Named Pipe (FIFO) służą do komunikacji między
programami.s w kolumnie praw dostępu w
miejscu zajmowanym zwykle przez x. Np.:
[mac@mac /dev]$ ls -l `which passwd` -r-s--x--x 1 root root 12244 lut 7 2000 /usr/bin/passwd [mac@mac /dev]$Oznacza wykonanie programu z prawami właściciela, a nie użytkownika uruchamiającego program. Zatem
/usr/bin/passwd wykona się z
prawami roota, czyli uzyska dostęp do wszystkich plików w systemie. Na
szczęście wiadomo, że passwd nie robi nic głupiego. :-) Umożliwia on po
prostu użytkownikowi zmianę hasła, a tylko root ma prawo zapisu do pliku
przechowującego hasła.
Podobnie można ustawić wykonanie dla grupy.
[mac@mac /dev]$ ls -l `which write` -rwxr-sr-x 1 root tty 8328 mar 7 11:29 /usr/bin/write [mac@mac /dev]$Program write uruchamia się z prawami grupy tty. Do tej grupy należą wszystkie urządzenia reprezentujące terminale podłączone do systemu, zatem program write może pisać po dowolnym terminalu. Program ten służy do wysyłania krótkich zawiadomień innym użytkownikom.
Suid/sgid ustawiony dla katalogu powoduje, że każdy z plików tworzony w tym katalogu przejmuje od niego właściciela lub grupę odpowiednio. Mam nadzieję kiedyś opisać sztuczki możliwe do wykonania z użyciem suid/sgid.
drwxrwxrwt 26 root root 8192 sie 28 21:56 /tmpOznaczany literką
t w ostatniej kolumnie praw dostępu.
Ustawienie go dla katalogu oznacza, że nie można z niego usuwać plików,
których się nie jest właścicielem. Zwyczajowo ustawiony dla katalogu
/tmp przeznaczonym na wspólne pliki tymczasowe. Ponieważ każdy
ma prawo pisać do /tmp, zapobiega to skasowaniu plików innego
użytkownika. Dla plików jego ustawienie oznaczało kiedyś pozostawienie
programu w pamięci po zakończeniu. Przydatne było dla długo ładujących się
programów, ale konsumowało pamięć.Acha, nazwy plików są case-sensitive czyli np.
Ala_ma_kota.txt i Ala_ma_kota.TXT to dwa zupełnie
różne pliki!
RESTORRB.EXE
, FIPS.EXE i ERRORS.TXT)
i bootujemy system z tej dyskietki. Po uruchomieniu
FIPSa stosujemy się do poleceń na ekranie. NIE ZAPOMNIJ DOKŁADNIE
PRZECZYTAĆ DOKUMENTACJI FIPSA ZANIM ZACZNIESZ EKSPERYMENTOWAĆ ZE SWOIM
DYSKIEM. ISTNIEJE GROŹBA UTRATY DANYCH. Fips tworzy na wolnej
przestrzeni dysku partycję dosową, będzie trzeba ją usunąć w programie
instalacyjnym RedHata. Po uruchomieniu programu ujrzymy na ekranie aktualny
stan partycji naszego dysku, np:
| | Start | | End | Start |Number of| Part.|bootable|Head Cyl. Sector|System|Head Cyl. Sector| Sector |Sectors | MB -----+--------+----------------+------+----------------+--------+---------+---- 1 | yes | 0 148 1| 83h| 15 295 63| 149184| 149184 | 72 2 | no | 1 0 1| 06h| 15 139 63| 63| 141057 | 68 3 | no | 0 140 1| 06h| 15 147 63| 141120| 8064 | 3 4 | no | 0 0 0| 00h| 0 0 0| 0| 0 | 0Następnie program zapyta, którą partycję podzielić (jeżeli jest więcej niż jedna). Po wyświetleniu dodatkowych informacji i sprawdzeniu, czy wybrana partycja nie ma błędów, zostajemy spytani o punkt podziału partycji. Wybieramy go strzałkami lewo - prawo. Wybór zatwierdzamy klawiszem Enter. FIPS wyświetli poprawioną tablicę partycji. Jeżeli wszystko jest OK zatwierdzamy zmiany klawiszem
c i odpowiadamy y na
końcowe pytanie. Miejsce dla Linuxa zostało zrobione.
boot:. Wciskamy Enter aby przejść dalej. Następnie pojawia się
pytanie o nośnik na którym zapisano wersję instalacyjną systemu. Wybieramy
CD-ROM. W tym momencie system wykrywa nasz CD-ROM i zgłasza się instalator
pracujący w trybie graficznym. Na kolejnych ekranach wybieramy: język
instalacji (jest to zarazem język w którym później system będzie się z nami
komunikował o ile różne programy go obsługują; obsługa wielojęzycznych
komunikatów w Linuksie jest ustandaryzowana i zaawansowana, to dobry temat
na dalszy artykuł), typ klawiatury i myszy.
Następnie pojawia się ekran powitalny RedHata. Dalej decydujemy o typie
instalacji. Proponuję zrezygnować z gotowych profili i wybrać typ Custom.
Kolejnym ekranem jest ekran wyboru i ustawiania partycji. Można
skonfigurować partycje narzędziem graficznym albo (wciskając CTRL+ALT+F2)
przejść na konsolę tekstową i skorzystać z narzędzia fdisk. Może się to
okazać konieczne w paru wypadkach:
5 - partycja
extended, a powinno być f - partycja rozszerzona LBA). Tu również
niezbędna jest korekta fdiskiem.hdXY, gdzie X jest
oznaczeniem literowym kolejnego dysku (a, b, c, d), a Y numerem
partycji na tym dysku. Partycje primary numeruje się 1, 2, 3,
4, a dyski logiczne partycji extended od 5 w górę.
Jeżeli numeru partycji nie ma, oznacza to cały dysk. Tak więc plik
/dev/hdc9 oznacza piąty dysk logiczny partycji rozszerzonej
dysku master na drugim kanale kontrolera IDE. Linux obsługuje do dziesięciu
kontrolerów IDE, a więc do dwudziestu dysków.
Pliki hdXY zwykle umieszczone są w katalogu /dev,
ale podczas instalacji wyjątkowo należy ich szukać w /tmp. Aby
zatem ręcznie przepartycjonować główny dysk systemu, należy wydać na konsoli
tekstowej polecenie fdisk /tmp/hda
Tutaj mała uwaga. Linux wymaga dla siebie co najmniej dwóch partycji.
Jedna będzie zawierała wszystkie pliki niezbędne do pracy systemu i zostanie
sformatowana w systemie ext2, natomiast druga będzie tzw.
partycją wymiany (swap) służącą do czasowego zrzucania nieużywanych
fragmentów (tzw. stron) pamięci. Jaki rozmiar wybrać dla tych partycji?
Główna może mieć od 200MB (nie polecam) w górę. Pełna instalacja RedHata
(wszystkich pakietów) zajmie nam jakieś 1,5 gigabajta. Pamietajmy, że chcemy
zostawić trochę miejsca na dane użytkowników! Partycja swap powinna być dwa
razy większa niż pamięć operacyjna komputera. Nie należy jednak przesadzać,
w warunkach domowych przy niewielkim obciążeniu przeznaczanie na ten cel
więcej niż 128 MB nie ma raczej sensu.
Załóżmy, że do tworzenia partycji wykorzystamy DiskDruida (narzędzie graficzne, patrz wyżej). W okienku programu zobaczymy wszystkie partycje naszego dysku (górna ramka) i statystykę dysku z ilością wolnej przestrzeni (ramka dolna). Po środku znajdują się przyciski do dodawania, usuwania i edycji partycji. Jeżeli na dysku nie ma wolnego miejsca, usuwamy jakąś partycję, np. tę utworzoną przez FIPSa. Następnie dodajemy nową partycję:
wybierając z listy właściwy dysk, jako typ podając Linux native, a
jako mount point / (katalog główny). Włączając opcję Grow to
fill disk zapewniamy, że partycja uzyska maksymalny możliwy rozmiar
wypełniając całe wolne miejsce na dysku. Nie musimy wtedy podawać jej
rozmiaru. Podobnie tworzymy partycję Linux swap (tu oczywiście
podajemy rozmiar). Korzystając z
DiskDruida możemy wybrać punkt montowania partycji dosowych. Proponuję
wybrać jakieś podkatalogi katalogu /mnt, np. /mnt/Win95
. Dysk dosowy będzie wówczas automatycznie podmontowywany i widziany
jako powyższy katalog. Jeszcze mała, ale niezwykle istotna uwaga. Bez
specjalnych zabiegów LILO, czyli program ładujący Linuxa nie może wczytać
jądra systemu, jeżeli znajduje się ono poza 1024 cylindrem dysku. Wynika to
z ograniczeń BIOSu peceta. Jeżeli nasz dysk ma więcej niż 1024 cylindry,
warto rozważyć utworzenie małej partycji na jego początku i ustawienie mount
point na /boot. W przeciwnym razie system może nie wystartować
i czeka nas uruchamianie go z dyskietki lub dosa poleceniem loadlin.
Na następnym ekranie wybieramy, które partycje chcemy sformatować.
Wybieramy /.
Następne okienko dotyczy konfiguracji LILO, menedżera startu Linuxa.
Musimy wybrać miejsce instalacji. Jest kilka możliwości:
LILO: podczas startu komputera. Powoduje to wybranie i
załadowanie odpowiedniego systemu. Mamy tu też możliwość utworzenia
dyskietki ratunkowej. Pola Use linear mode oraz Kernel
parameters można zostawić nie wypełnione.
Na następnym ekranie możemy od
razu skonfigurować sieć TCP/IP. Nie będę się tym na razie
zajmował. Jeżeli posiadasz kartę sieciową, potrafisz pewnie sam to
skonfigurować.
Kolejny etap to wybranie strefy czasowej. Wybieramy Europe/Warsaw. Można ustawić trzymanie czasu zegara płyty głównej w GMT, ale Windows od tego zgłupieje.
Następnie zostajemy poproszeni o wybranie hasła roota (administratora
systemu). Wybierz hasło trudne do odgadnięcia, np. 6t;k.+12Jh.
Można tu, a nawet powinno się założyć konto zwykłego użytkownika. Nie
powinno się pracować w Linuksie z konta roota, gdyż można przypadkowo usunąć
potrzebne pliki. Zwykły użytkownik na pewno nie usunie żadnych plików
systemowych, gdyż nie ma do nich praw.
Następne okno dotyczy konfiguracji systemu autoryzacji. Wybieramy Enable MD5 passwords (umożliwia stosowanie dłuższych haseł) i Enable shadow passwords (trzyma zaszyfrowane hasła w pliku niemożliwym do odczytania przez zwykłego użytkownika).
W końcu dochodzimy do momentu wyboru pakietów do instalacji. Szczerze polecam wybranie wszystkiego (opcja select all na dole listy). Jeżeli nie jest to możliwe, mogę tylko doradzić uważne czytanie opisów pakietów i wybór najpotrzebniejszych rzeczy. System sam zatroszczy się o zależności między pakietami, zatem po instalacji wszystko powinno działać. Wybór pakietów, zwłaszcza jeżeli się nie wie co do czego, to zabawa na kilkadziesiąt minut. Ale w końcu do tego służy Linux, do zabawy. Zabawy w poznawanie dużego i złożonego systemu informatycznego.
Po wyborze pakietów mamy możliwość skonfigurowania X Window System do naszej karty graficznej. Jeżeli instalacja na tym etapie powiedzie się (przycisk Test this configuration) można konfigurację zostawić. Szczerze odradzam zaznaczanie opcji Use graphical login. Logowanie w X-ach można włączyć później, a w razie kłopotów (zawieszenia karty graficznej) będziemy mieli trudności z uruchomieniem systemu.
Następnie instalują się wybrane pakiety, po czym dostajemy możliwość utworzenia dyskietki startowej. Po reboocie system powinien podnieść się do pracy.